niedziela, 4 marca 2018

Zmiana adresu strony

Szanowni Państwo,
 
wszystkie wpisy poświęcone prawnym aspektom walut kryptograficznych zostały przeniesione pod adres:
 
www.prawokryptowalut.com
 
 
Zapraszam na nową stronę.

środa, 3 stycznia 2018

Smart kontrakty


Smart kontrakty (inteligentne kontrakty, smart contracts) są jednym z zastosowań technologii blockchain, których celem jest automatyczne wdrażanie warunków umów. W skrócie, inteligentne kontrakty można opisać jako programy czy aplikacje zapisane w systemie rozproszonego rejestru, które w sposób samoobsługowy wykonują określone zadania. Funkcjonowanie smart kontraktu jest zatem uniezależnione od jakiegokolwiek podmiotu i może dokonywać się wyłącznie w przestrzeni cyfrowej (to znaczny bez konieczności jakiegokolwiek działania w świecie realnym). Rzecz jasna, inteligentny kontrakt może być tylko jednym z elementów tradycyjnej umowy (a zatem całość zobowiązania będzie wykraczać poza blockchain) jednak samo ich zawarcie nie wymaga żadnego zapisu na nośniku materialnym (np. kartce papieru) czy potwierdzenia osoby trzeciej.

Mimo, iż smart kontrakty wciąż stanowią dla większości osób materię nieznaną, ich początki sięgają lat 90. Już wtedy Nick Szabo przedstawił pomysł stworzenia protokołu, który w sposób automatyczny wykonywałby zapisane w nim zobowiązania. Zawieranie pierwszych, nieskomplikowanych inteligentnych umów stało się możliwe w 2009 r. dzięki Bitcoinowi - ich praktyczne zastosowanie było jednak ograniczone i w zasadzie sprowadzało się do dokonywania płatności między użytkownikami. 
Technologię, która umożliwiła zawieranie smart kontraktów na większą skalę rozwinął Vitalik Buterin - twórca Ethereum.
Zdecentralizowana platforma Ethereum jest kojarzona przede wszystkim z kryptowalutą, jednak w rzeczywistości oferuje znacznie więcej możliwości związanych między innymi z crowdfundingiem, ICO i start-upami. 

Niekwestionowaną zaletą inteligentnych kontraktów jest ich bezpieczeństwo oraz minimalizacja ryzyka błędu czy manipulacji. Eksperci z zakresu cyberbezpieczeństwa i kryptografii podkreślają, że - zgodnie z aktualny stanem rozwoju techniki - nie jest możliwe złamanie rejestru opartego na blockchainie. Dodatkowo bezpieczeństwo może być gwarantowane także przez zewnętrzne protokoły. Taką funkcję spełnia na przykład Quantstamp.
Smart contracts pozwalają również na wyeliminowanie udziału pośredników i nie wymagają stałego nadzoru czynnika ludzkiego. Całkowita automatyzacja przyczynia się także do znacznego przyspieszenia realizacji zadań oraz redukcji kosztów całego przedsięwzięcia.

Pole zastosowania smart kontraktów jest praktycznie nieograniczone. Ich treść może być dowolnie kształtowana w zależności od wymagań konkretnych okoliczności. Dla przykładu, kontrakty oparte na zdecentralizowanej sieci mogą znaleźć zastosowanie w bankowości, logistyce, zarządzaniu przedsiębiorstwem, a nawet… prawie wyborczym.


Z prawnego punktu widzenia inteligentne kontrakty są zagadnieniem zdecydowanie bardziej problematycznym od umów tradycyjnych. Względy techniczne nie zawsze pozwalają na precyzyjne zakwalifikowanie ich do zastanych instytucji prawa zobowiązań. Całkowita automatyzacja i decentralizacja platformy, na której zawierane są inteligentne kontrakty może powodować także pewne trudności w egzekwowaniu praw i obowiązków, jakie z nich wynikają. Należy jednak pamiętać, że w w zdecydowanej większości przypadków dojście do skutku smart kontraktu poprzedzone jest zawarciem przez strony tradycyjnej umowy, która determinuje jego przedmiot. Treść tej umowy odgrywa zatem kluczową rolę dla oceny stosunku prawnego łączącego strony inteligentnego kontraktu i pozwala na dokładne sprecyzowanie ich wzajemnych praw i obowiązków. 

sobota, 9 grudnia 2017

Kryptowaluty a wahania kursowe. Waloryzacja i klauzula rebus sic stantibus z punktu widzenia walut cyfrowych.


Jedną z głównych cech, jaka odróżnia kryptowaluty od walut tradycyjnych jest wysoka niestabilność ich kursu. Dla przykładu, kilka dni temu cena Bitcoina wzrosła o 4 tysiące dolarów w zaledwie 24 godziny! 
Rzecz jasna, waluty tradycyjne również narażone są na wahania kursowe, jednak zmiana ich siły nabywczej nie jest - w normalnych warunkach gospodarczych - tak gwałtowna jak w przypadku walut cyfrowych.

Czy na gruncie Kodeksu cywilnego istnieją zatem jakiekolwiek mechanizmy służące ochronie stron czynności prawnych od ryzyka związanego z nadzwyczajnie dużą różnicą kursową kryptowalut? 

W przypadku zobowiązań pieniężnych interesy stron w takiej sytuacji zabezpieczają przepisy dotyczące waloryzacji. Zgodnie bowiem z art. 3581 § 3 „W razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, zmienić wysokość lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego, chociażby były ustalone w orzeczeniu lub umowie” Następny paragraf dodaje jednak, że z takim żądaniem nie może jednak wystąpić prowadząca przedsiębiorstwo, jeżeli świadczenie pozostaje w związku z prowadzeniem tego przedsiębiorstwa.

Waloryzacja sądowa stanowi wyłom od ogólnej zasady nominalizmu (czyli obowiązku zapłaty sumy nominalnej) i pozwala na modyfikację świadczenia polegającą na:
-zmianie wysokości świadczenia (np. w razie inflacji zmiana polega na zwiększeniu należnej wierzycielowi sumy pieniężnej)
-zmianie sposobu spełnienia świadczenia (np. rozłożyć zapłatę na raty)

Przesłanką umożliwiającą dokonanie sądowej waloryzacji jest natomiast „istotna zmiana siły nabywczej pieniądza” W poprzednich postach (np. tu i tu) zostało jednak podkreślone, że do walut kryptograficznych nie mają zastosowania przepisy Kodeksu cywilnego odnoszące się do świadczeń pieniężnych. W konsekwencji, strony dokonujące czynności prawnej opiewającej na kryptowaluty nie są objęte ochroną wynikającą z art. 3581. Dalsze rozważania na temat sądowej modyfikacji świadczenia są zatem bezcelowe z punktu widzenia niniejszego wpisu.

Waloryzacja nie jest bynajmniej jedynym przepisem Kodeksu cywilnego chroniącym strony czynności prawnych przed negatywnymi konsekwencjami w razie istotnej zmiany okoliczności. 

Art. 3571 KC (nazywany klauzulą rebus sic stantibus) stanowi, że „jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.”

Jak widać, wspomniany wyżej przepis nie wprowadza żadnego ograniczenia co do rodzaju świadczenia objętego jego działaniem. Rozwiązanie przewidziane w art. 3571 KC odnosi się więc do wszystkich typów zobowiązań umownych (a nie tak jak w przypadku art. 3581- wyłącznie do świadczeń pieniężnych)

Zastosowanie klauzuli rebus sic stantibus zależy jednak od łącznego zaistnienia 4 przesłanek:
1) nadzwyczajna zmiana stosunków
2) nadmierna trudność w spełnieniu świadczenia lub groźba rażącej straty dla jednej ze stron; 
3) związek przyczynowy pomiędzy zmianą stosunków a utrudnieniami w wykonaniu zobowiązania czy groźbą straty; 
4) nieprzewidzenie przez strony przy zawieraniu umowy wpływu zmiany stosunków na wykonanie zobowiązania

Nie ma sporu co do tego, że gwałtowna zmiana kursu kryptowaluty może powodować nadmierną trudność w spełnieniu świadczenia wyrażonego w tej walucie cyfrowej lub grozić rażącą stratą dla jednej ze stron. Niewątpliwy jest również w tej sytuacji związek przyczynowy pomiędzy zmianą a utrudnieniami w wykonaniu zobowiązania. Zdecydowanie więcej niepewności budzi natomiast kwestia pierwszej i ostatniej przesłanki. Czy drastyczna zmiany ceny danej waluty kryptograficzej może być uznana za sytuację nadzwyczajną? Czy wahania kursu na rynku kryptowalut są dla ich użytkowników niemożliwe do przewidzenia? Wedle mojej oceny, na tak postawione pytania należy odpowiedzieć przecząco. 

W nauce prawa przyjmuje się, że nadzwyczajna zmiana stosunków musi mieć charakter powszechny i wyjątkowy tj. normalnie niespotykany. O ile pierwszy z tych warunków można by (hipotetycznie) uznać za spełniony w razie zmiany kursu kryptowaluty o dużej liczbie użytkowników (Bitcoin już na tę chwilę klasyfikowany jest jako 6. największa na świecie „waluta”), o tyle „wyjątkowość” takiej sytuacji budzi już poważne zastrzeżenia. Trudno również nie zgodzić się, że każda osoba posiadająca choć elementarną wiedzę na temat kryptowalut jest - a przynajmniej powinna być - świadoma tempa zmian, jakie zachodzą na rynku walut kryptograficznych. 


W świetle powyższego, sądzę, że  klauzula rebus sic stantibus nie znajdzie - co do zasady - zastosowania do świadczeń wyrażonych w walutach kryptograficznych, biorąc pod uwagę ich specyfikę. Należy natomiast mieć na uwadze, że kategoryczne rozstrzygnięcie tej kwestii nie jest na tę chwilę możliwe, bowiem każdy przypadek powinien być analizowany z osobna. 


wtorek, 28 listopada 2017

Kryptowaluty a zasada walutowości



Problemy związane z kwalifikacją kryptowalut na gruncie prawa polskiego (o czym pisałam >tutaj<) nie zniechęcają wielu ludzi do korzystania nich. Brak wyraźnego unormowania w przepisach nie oznacza bynajmniej, że do zobowiązań, których przedmiotem są waluty cyfrowe nie mają zastosowania reguły prawa cywilnego. Dzisiaj postaram się wyjaśnić jakie znaczenie dla korzystania z kryptowalut mają przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące świadczeń wyrażonych w walucie zagranicznej.

zgodnie z art. 358 KC

 § 1. Jeżeli przedmiotem zobowiązania podlegającego wykonaniu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej, dłużnik może spełnić świadczenie w walucie polskiej, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe będące źródłem zobowiązania lub czynność prawna zastrzega spełnienie świadczenia wyłącznie w walucie obcej.
§ 2. Wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej.
§ 3. Jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia, wierzyciel może żądać spełnienia świadczenia w walucie polskiej według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia, w którym zapłata jest dokonywana.

Po nowelizacji z 2009 r. przestała obowiązywać zasada walutowości zakładająca, że świadczenia pieniężne w RP powinny być, co do zasady, realizowane tylko w pieniądzu polskim. Wyrażenie świadczenia pieniężnego w walucie obcej wiązało się z uzyskaniem odpowiedniego zezwolenia przewidzianego przez ustawę - Prawo dewizowe. W obecnym stanie prawnym wybór między zapłatą w walucie zagranicznej a zapłatą w walucie krajowej należy - z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w § 1 - do dłużnika. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, aby świadczenie wyrażone w dolarach dłużnik spełnił w złotówkach, według średniego kursu ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia. 


Należy jednak pamiętać, że skoro żadna z kryptowalut nie ma w Polsce statusu legalnego pieniądza i nie została uznana za walutę obcą (tak jak np. Bitcoin w Niemczech) to zasada walutowości nie ma w stosunku do nich zastosowania. To znaczy, że w sytuacji kiedy dłużnik zobowiązany jest do zapłaty określonej liczby kryptowalut (np. 0,005 BTC) nie może - powołując się na przepis art. 358 § 1 - spełnić świadczenia w złotówkach. Możliwość spełnienia zobowiązania w walucie polskiej strony mogą jednak przewidzieć w treści umowy. Problem jaki może pojawić się na tym tle polega na tym, iż nie istnieje żaden organ centralny, który reguluje wartość walut cyfrowych i określa ich kurs w stosunku do walut tradycyjnych. Kryptowaluty mogą być zbywane na wielu platformach internetowych, a różnice kursowe pomiędzy poszczególnymi giełdami potrafią być naprawdę duże. W tej sytuacji należy stwierdzić, że w interesie stron leży dokładne uregulowanie tej kwestii w umowie. 

środa, 22 listopada 2017

Kwalifikacja prawna Bitcoina


Status prawny Bitcoina na świecie nie jest jednolity. Niektóre państwa dostrzegają jego potencjał, inne upatują w nim realnego zagrożenia. Niemcy zdecydowały się nadać Bitcoinowi charakter waluty obcej, co zdecydowanie ułatwia korzystanie z niego. W Bangladeszu i Tajlandii obrót Bitcoinem jest natomiast całkowicie zakazany. Zdecydowana większość państw - w tym Polska - nie zajęła jednak żadnego stanowiska w kwestii prawnej oceny kryptowalut. Temat właściwego zakwalifikowania walut cyfrowych na tle innych instrumentów prawnych zdaje się być jak na razie bagatelizowany. Mimo, iż potencjalny wpływ kryptowalut na rynek finansowy jest niezwykle wysoki, władze publiczne nie poświęcają temu zagadnieniu dostatecznej uwagi. W zasadzie jednym oficjalnym źródłem, z którego można starać się wyinterpretować stanowisko Polski odnośnie do walut kryptograficznych jest komunikat Narodowego Banku Polskiego i Komisji Nadzoru Finansowego  ostrzegający potencjalnych użytkowników przed ryzykami związanymi z walutami wirtualnym z 7 lipca 2017 r. (wskazuje się m.in. na możliwość utraty środków w wyniku kradzieży lub oszustwa). Oprócz tego temat walut cyfrowych został także poruszony w projekcie ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Żaden z tych dokumentów nie porusza jednak problematyki kryptowalut na tyle szczegółowo, aby móc kategorycznie przesądzić o ich przyszłości w Polsce (zarówno na gruncie prawnym jak i praktycznym). Pozytywnie natomiast należy ocenić zainicjowany w lipcu 2016 r. przez rząd RP program „od papierowej do cyfrowej Polski”, w ramach którego został utworzony strumień blockchain i kryptowaluty. 

Czym zatem jest Bitcoin na gruncie prawa polskiego?

W świetle prawa polskiego nie ma wątpliwości co do tego, że Bitcoin nie jest ani walutą ani instrumentem finansowym ani też pieniądzem elektronicznym lecz „innym niż pieniądz miernikiem wartości” w rozumieniu paragrafu 2 art. 3581  Kodeksu cywilnego, który stanowi, że „strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości.” Celem komentowanego przepisu jest umożliwienie stronom dokonania waloryzacji umownej czyli zabezpieczenia świadczenia pieniężnego przed skutkami zmiany siły nabywczej pieniądza. Ustawa nie wskazuje co może stanowić miernik wartości według którego określana będzie wysokość zobowiązania, a zatem strony czynności prawnej mają w tym zakresie dużą swobodę. Dla przykładu, takim miernikiem może być złoto, ropa, zboże, inna waluta obca oraz - co istotne z punktu widzenia dzisiejszego postu - także kryptowaluta.

Z prawnego punktu widzenia Bitcoin (a także jakakolwiek inna kryptowaluta) ma w tym kontekście taki sam status jak kruszec, dlatego nic dziwnego, że bywa nazywany „wirtualnym złotem”. Od wspomnianego metalu odróżnia go jednak istotna cecha - zdematerializowany charakter. Bitcoin nie posiada swojego „fizycznego” odpowiednika, zatem nie może być uznany za rzecz (co jasno wynika z literalnego brzmienia art. 45 k.c. który zakłada, że „rzeczami w rozumieniu niniejszego kodeksu są tylko przedmioty materialne.”)

Dalsze rozważania na temat prawnej kwalifikacji Bitcoina są jednak zdecydowanie bardziej problematyczne.

W nauce prawa dominuje pogląd, że kryptowaluta jest zbywalnym prawem majątkowym przysługującym osobie utytułowanej (nabywcy lub osobie której udało się ją wydobyć). Zgodnie z założeniami tej koncepcji, Bitcoin jako prawo podmiotowe względne nie stanowi przedmiotu prawa własności, a do majątku osoby utytułowanej wchodzi wyłącznie jako wierzytelność. (K. Zacharzewski, Bitcoin jako przedmiot stosunków prawa prywatnego, „Monitor Prawniczy”, 2014, nr 21/2014). Taka kwalifikacja - choć wzbudzająca pewne wątpliwości, o czym dalej - koresponduje z ugruntowanym orzecznictwem sądów administracyjnych, wedle którego o zaliczeniu danego prawa do kategorii praw majątkowych decydują dwie cechy: zbywalność i możliwość określenia wartości majątkowej. Nie ulega wątpliwości, że Bitcoin spełnia powyższe wymogi. 

Opisana wyżej koncepcja wzbudziła jednak słuszne - w mojej ocenie - wątpliwości. Wskazuje się, że kryptowaluta powinna być raczej zakwalifikowana jako „sytuacja prawnie chroniona”, bowiem nie przejawia cech charakterystycznych dla prawa podmiotowego tj. nie została uregulowana przez prawodawcę. Więcej na ten temat:  <http://www.schiffersroczynski.pl/blog/399-bitcoin-nie-jest-prawem>.

Pogląd uznający Bitcona za wierzytelność został jednak przyjęty przez organy podatkowe oraz wojewódzkie sądy administracyjne i z dużym prawdopodobieństwem spotka się także z aprobatą ustawodawcy (waluty cyfrowe są traktowane jako prawa majątkowe w świetle projektu ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzm).


Podsumowując, prawna kwalifikacja Bitcoina jest problemem niezwykle złożonym. Brak przepisów nadających się zastosowania wprost skutkuje rozbieżnościami interpretacyjnymi. Sytuacji nie ułatwia fakt, iż ocena kryptowalut z punktu widzenia obowiązujących regulacji jest jak na razie dla większości prawników problemem nieznanym. Wątpliwości i dylematy, jakie pojawiają się na tym tle zdają się być nie do rozstrzygnięcia bez zdecydowanego i spójnego stanowiska organów stosujących prawo. Warto mieć jednak na uwadze, że trudności w określeniu prawnego statusu Bitcoina nie stanowią bynajmniej przeszkody w jego funkcjonowaniu w obrocie.

niedziela, 19 listopada 2017

Czym jest Bitcoin? Dlaczego stał się tak popularny? Jaka jest jego perspektywa na przyszłość?



Czym jest Bitcoin i dlaczego stał się tak popularny?

W dużym uproszczeniu można stwierdzić, że Bitcoin to po prostu wirtualna, rozproszona księga rozrachunkowa, na której zapisuje się informacje o transakcjach i aktualnym stanie posiadania określonych jednostek. 

Innowwcyjność Bitcoina polega na jego decentralizacji, czyli fakcie iż nie jest powiązany z żadnym emitentem centralnym. Wartość BTC wyznacza wolny rynek zgodnie z prawami popytu i podaży. Liczba bitcoinów jest ograniczona, do obiegu może dostać się tylko 21 milionów. W przeciwieństwie do pieniędzy fiducjarnych Bitcoina nie da się "dodrukować" w związku z czym potencjalne zagrożenie inflacją go nie dotyczy.
Bitcoin powstał w 2009 r. jako odpowiedź na krach na amerykańskim rynku. Banki udzielające kredyty o wysokim ryzyku finansowym osobom niezdolnym do ich spłaty utraciły zaufanie dużej części społeczeństwa. Waluta kryptograficzna, niezależna od jakiegokolwiek podmiotu stała się dla wielu osób alternatywą dla tradycyjnych środków płatniczych lub lokat kapitału. 

Stosunkowo mała liczba BTC dopuszczonych do obiegu (w porównaniu do walut tradycyjnych) powoduje, że Bitcoin stanowi dobro rzadkie, co z kolei przekłada się na jego wartość. 17 listopada cena Bitcoina przekroczyła rekordowe 8 tysięcy dolarów!
Na pierwszy rzut oka operowanie tak wysokimi sumami może wydawać się kłopotliwe, ale warto pamiętać, że Bitcoin jest jednostką podzielną do 8 miejsca po przeciniku, a w praktyce dużo częściej można spotkać się z bitcentem (0,01 BTC) albo mikrobitcoinem (0,000001 BTC). Najmniejsza część bitcoina (0,00000001 BTC) nazywana jest zwyczajowo satoshi - od oznaczenia twórcy (którego tożsamość wciąż pozostaje tajemnicą).

Na popularność Bitcoina niewątpliwie wpłynął fakt, iż był on jednym z pierwszych przedsięwzięć, w którym zastosowano technologię blockchain. Czy w przyszłości uda mu się utrzymać status najbardziej rozpowszechnionej kryptowaluty? Ciężko powiedzieć, biorąc pod uwagę jak nieprzewidywalny może być rynek walut cyfrowych. Opierając się na chłodnej ocenie osobiście większego potencjału upatruję w Ethereum, ze względu na jego szersze zastosowanie (kryptowaluta jest tylko jedną z wielu aplikacji, która funkcjonuje w oparciu o tę technologię).


Czy jest sens zajmować się tematyką kryptowalut?


„jestem pewny, że za 20 lat, albo wolumen transakcji w bitcoinach będzie bardzo duży, albo wcale nie będą nim dokonywane płatności”  - tak o Bitcoinie wypowiedział się sam twórca w 2009 r. Dziś z większą dozą prawdopodobieństwa, można stwierdzić iż spełni się pierwsza część tej przepowiedni. Nawet jeśli waluty cyfrowe nie staną się w przyszłości poważną alternatywą dla legalnego pieniądza, to technologia na której się opierają z całą pewnością będzie obecna niemalże w każdej dziedzinie naszego życia. Już dziś w oparciu o blockchain realizowane są projekty, których celem jest zrewolucjonizowanie administracji publicznej, energetyki, zarządzania przedsiębiorstwem, czy nawet tradycyjnej bankowości.





czwartek, 16 listopada 2017

Skąd pomysł na bloga?


Kryptowaluty i technologia blockchain rozwijają się w zawrotnym tempie. Na całym świecie posługują się nimi miliony osób. Waluty kryptograficzne (a w szczególności Bitcoin) coraz częściej stanowią ekwiwalent zapłaty. W Polsce przybywa miejsc, w których akceptowana jest płatność w BTC - za pomocą tej kryptowaluty można już uregulować rachunek za kawę, nabyć bilety do kina, czy nawet… kupić samochód. Obserwacja tempa rozwoju walut kryptograficznych prowadzi do wniosku, że w niedalekiej przyszłości ich powszechna rozpoznawalność i praktyczne zastosowanie nabiorą jeszcze większej skali. Każdego dnia powstają nowe projekty, których funkcjonowanie opiera się o technologię płatności cyfrowych. Mimo to, krypotwaluty wciąż pozostają w dużej mierze poza regulacją prawną. Ich właściwe zakwalifikowanie na tle innych instrumentów prawnych sprawia trudności nie tylko osobom korzystającym z ich możliwości na co dzień, ale także doświadczonym prawnikom.  Co więcej, wraz z rozwojem walut cyfrowych będą namnażać się wątpliwości i dylematy prawne, których dziś nie sposób przewidzieć. 

Głównym założeniem strony prawo kryptowalut jest objaśnienie podstawowych aspektów prawnych związanych z walutami kryprograficznymi. Każdy post poświęcony będzie praktycznemu zastosowaniu tej technologii w różnych sferach życia ze wskazaniem jak korzystać z niej zgodnie z prawem. 

Ze względu na to, iż najbardziej rozpoznawalną (a co za tym idzie - najczęściej wykorzystywaną w praktyce) kryptowalutą jest Bitcoin, duża część postów będzie odnosić się do niego. Należy pamiętać, że zdecydowana większość kryptowalut funkcjonuje na podobnych zasadach, zatatem rozważania dotyczące Bitcoina można w dużej mierze z powodzeniem odnieść także do innych walut cyfrowych.